Miałam w zanadrzu post odpowiadający wiosennej aurze... ale rozumiesz... nieco się zdezaktualizował. Będzie musiał poczekać na swoją kolej. Później przyszło mi do głowy jeszcze kilka (niezłych?) pomysłów, ale ostatnio brakuje mi na nie czasu. Z przyczyn niewiadomych przyszedł mi za to do głowy jeden z najlepszych polskich kawałków jakie znam. "To co czujesz, to co wiesz". Brygada Kryzys. Zespół kultowy. Jak przystało na zespół kultowy, ma w swoim dorobku "czarny album". W pewnym pokręconym sensie o jego kultowości może świadczyć także fakt, że po koncertach w latach osiemdziesiątych fani prosili Tomka Lipinskiego, żeby przebił im uszy agrafką (spróbuj wyobrazić sobie, że to był wyraz... mmm... podziwu).
"To co czujesz, to co wiesz". Po prostu.
"To co czujesz, to co wiesz". Po prostu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz