W zeszłym roku zafundowałam Ci walentynkowy set piosenek "uroczych"... godząc się z faktem, że to będzie absolutne cliche. Dla równowagi postanowiłam w tym roku zaproponować Ci moją prywatną top-listę piosenek, których zakochanie raczej dzisiaj nie posłuchają. I zaraz pomyślałam, że antywalentynki są dzisiaj [these days] chyba jeszcze bardziej cliche. Do diaska! W sumie... i jedno i drugie sprowadza się w końcu do serduszek na koszulkach w Cropp'ie i House'ie. Jeśli Cropp dodaje do serrrduszka napis walentynkowy, to House do tego samego serrrduszka dorzuci jakiś napis znaleziony na "kobiety bez serca" itp. No, czy tam odwrotnie. Ostatecznie... mogłabym też wykazać się pewną dezynwolturą i nie napisać o walentynkach nic! ha! ale toż to zwykłe pozerstwo by było ;- )
Usilnie próbując być konsekwentną w swoich małych postanowieniach, z trojga złego (wiesz... "Przed gębą nie ma ucieczki") wybrałam jednak te piosenki, które niewątpliwie krążą wokół tematu miłości, ale ich autorzy w chwili twórczego uniesienia mieli raczej mocno na pieńku z uczuciem miłości romantycznej. Wybór był dość spontaniczny i właściwie ciężko byłoby mi określić jakiś klucz do niego. Na przykład, jeśli chodzi o Scorpions'ów, to nie mogłam się powstrzymać ze względu na teledysk. A w przypadku Blink 182... po prostu nie mogłam się powstrzymać.
2.
Usilnie próbując być konsekwentną w swoich małych postanowieniach, z trojga złego (wiesz... "Przed gębą nie ma ucieczki") wybrałam jednak te piosenki, które niewątpliwie krążą wokół tematu miłości, ale ich autorzy w chwili twórczego uniesienia mieli raczej mocno na pieńku z uczuciem miłości romantycznej. Wybór był dość spontaniczny i właściwie ciężko byłoby mi określić jakiś klucz do niego. Na przykład, jeśli chodzi o Scorpions'ów, to nie mogłam się powstrzymać ze względu na teledysk. A w przypadku Blink 182... po prostu nie mogłam się powstrzymać.
1.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
Happy Valentine's Day!
Ps. Swego czasu bardzo spodobało mi się znalezione w starych dobrych odmętach Internetu zestawienie najbardziej chybionych muzycznych wyborów na pierwszy taniec. Oczywiście było w tym sporo ironii i przekąsu. Ale chyba niestety też małe ziarno prawdy. Do kategorii ironii i przekąsu, złośliwości i przesady zaliczyłabym m. in.: "Every Day I Love You Less and Less", "No More 'I Love You's'" [nie, nie mogłam już dodać więcej cudzysłowów], albo "I Still Haven't Foun What I'm Looking For". Natomiast obawiam się, że prawdą mogły być chociażby "One" i "Windą do nieba" [sic!].

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz