- Zobaczenie 58 koncertów w ciągu 365 dni nie będąc dziennikarzem muzycznym, fotografem ani szatniarzem nie jest niewykonalne.
- Zobaczenie 58 koncertów w ciągu 365 dni nie musi doprowadzić do bankructwa.
- Zrobienie tego jest zdecydowanie prostsze, jeśli mieszka się w Warszawie (nie w Krakowie, nie w Łodzi, nie w Poznaniu. W Warszawie).
- Przejechanie pociągami 6500 kilometrów jest łatwiejsze z poduszką podróżną. Przejechanie 6500 kilometrów Polskim Busem uważałabym za próbę samobójczą z dużym powodzeniem skuteczności.
- Jeśli w twoim mieście gra akurat Krzysztof Zalewski - idź tam.
- Jeśli na Openerze znajomi mówią Ci, że warto na coś iść - idź.
- Nie łudź się, że dostaniesz miejsce siedzące w weekendowym pociągu na trasie Warszawa-Łódź.
- Łódź, kurwa.
- Jeżeli nieszczęśliwie znajdziesz się już w Łodzi nie testuj umiejętności kucharzy z New York.
- Rodzice, każący modlić się dzieciom stojącym w pierwszym rzędzie w czasie koncertu rockowego to na szczęście jeszcze nie norma. Jeszcze?
- Na klubowych koncertach happysad i Kamila Bednarka niekoniecznie większa część publiczności jest młodsza od ciebie. Serio.
- Enej to ten zespół, który ma w repertuarze tylko jedną, ale za to bardzo bardzo długą piosenkę.
- Grabaż skończył się na kill'em all. Przynajmniej wokalnie.
- Zobaczyłam w tym roku 1 i 1/2 zespołu z mojej zeszłorocznej bucket list. Brawo ja!
- Spotkania autorskie w Empiku mogą być bolesne. Nie bez przyczyny niektórzy ostrzegają, żeby nie poznawać swoich idoli.
- Mamo, tato - super, że zabieracie ze sobą dzieciaki na koncerty. A słyszeliście kiedyś o słuchawkach ochronnych, ochraniaczach słuchu albo nausznikach? ciekawostka dla was, mamo i tato: 110 db to natężenie dźwięku zbliżone do dźwięku jaki wydaje piła łańcuchowa albo motocykl. bez tłumika.
- Pójście 9 czy 12 razy w ciągu roku na koncert tego samego zespołu ma sens. Choć wiem, że nie wszyscy się ze mną zgodzą. Ale to nic nie szkodzi.
- Czasem warto usiąść wygodnie na dupie w kinowym fotelu, wyłączyć telefon i się zasłuchać. Zwłaszcza, jeśli jest to Warren Haynes.
- Kupienie po koncercie płyty debiutującego zespołu wywołuje na ich twarzach radość wartą każdych pieniędzy.
Są ludzie, dla których miłość do muzyki zaczęła się od "Dziecka w czasie".(...) moja miłość do muzyki zaczęła się od tych ludzi.
piątek, 1 stycznia 2016
Niezdarnie podsumowawszy rok koncertowy dwatysiącepiętnasty
Etykiety:
2015,
koncerty,
podsumowanie,
rok koncertowy,
tips and tricks
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz