wtorek, 2 grudnia 2014

02.12.2014

Hubert "Spięty" Dabaczewski - wywoływany do tablicy porą sierpniową i listopadową. O patriotyzmie ma nam mówić, choć pewnie dla niego (i nie dla niego jedynego) 11.11, to data raczej magiczna, niż historyczna. Tak się jednak złożyło, że wiele lat temu, razem z grupą z Płocka, popełnił płytę patriotycznie antypatetyczną i w ten właśnie sposób stał się "panem od patriotyzmu". 

W tym roku, porą sierpniową został wezwany do odpowiedzi przy okazji święto-wojska-polskiego-magazynu-świątecznego. Czytające ten wywiad, zastanawiałam się czy nie jest zbyt osobisty. Ale nie to najbardziej zapamiętałam. W tamtych dniach temat wojny wisiał nad nami w powietrzu bardziej niż kiedykolwiek wcześniej w moim życiu. I zapamiętałam właśnie, co Spięty powiedział o wojnie:

Gdyby do nas przyszła,
skłamałbym, że wyszłaś,
że na świat nie przyszłaś.
Kłamałbym jak popadnie,
choć kłamać, córeńko, nieładnie

Przedwczoraj Miasto Kraków mogło wysłuchać tej historii od początku do końca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz