Słowo pokora stało się moim głównym towarzyszem ostatnich tygodni. I tylko nie mogę się zdecydować, czy ten post jest bardziej pisany z pokorą czy raczej "Bez pokory". Piję - z całą odpowiedzialnością - do książki Farben Lehre.
Muszę przyznać, że odniosła ona w moich oczach jeden niewątpliwy sukces - zagoniła mnie do klawiatury. Drugim sukcesem można nazwać jej konsekwencję: faktycznie, zgodnie z tytułem, nie ma w niej krzty (krzyny?) pokory.
Zawsze, kiedy czytam biografie, mam wrażenie, że to najlepsza opowieść o realiach epok, o których opowiadają. Czasem nawet tło wydarzeń - ludzie, miejsca, zwyczaje - zapamiętuję lepiej niż główne wątki. W przypadku biografii Farben Lehre miałam nieodparte wrażenie, że czytam polską wersję Forresta Gumpa. [Nie... nie przesadzam]. Okazuje się, że Farben Lehre i Wojtek Wojda byli wszędzie, mało tego - wszędzie byli pierwsi, albo nawet czasem przedpierwsi, a gdyby nie ten przeklęty pies Łajka to sami możecie się domyślić jakbyśmy dzisiaj opowiadali sobie o historii podboju kosmosu.
I tu personalnie, bez pokory, muszę powiedzieć, że zaleźli mi panowie za skórę, bo boleśnie udowodnili mi jak mało wiem o polskim show-biznesie. Wam też pewnie będzie głupio! bo czy wiedzieliście, że...
...FL to pierwszy zespół, który (już w 1992 roku!) poznał się na przebiegłości i niecnych intencjach Katarzyny Kanclerz i zerwał współpracę z Izabelin Studio?
...w tym samym roku to nikt inny,jak tylko Wojtek Wojda, wprowadzał młodziutką Kasię Nosowską w meandry polskiego szoł-bizu?
...dziennikarze niesłusznie przeceniają znaczenie wspólnych występów happysad z Pidżamą Porno (o talencie własnym nie wspominając), ponieważ w rzeczywistości trampoliną dla ogólnopolskiej kariery zespołu były koncerty przy okazji pierwszej edycji Punky Reggae live?
... generalnie wiele zespołów powinno Z POKORĄ uderzyć się w pierś i co najmniej zamelodeklamować: "bez niego nas by tu nie było"?
...Przemek Thiele reaktywował Kolaborantów, nie z innego powodu, jak tylko pod wpływem emocji wywołanych powrotem na scenę po 11 latach nieobecności, podczas urodzinowego koncertu FL?
...Nosz, k*rwa..., gdyby tylko nie pies Łajka...
***
Jeszcze przez moment zastanawiałam się, czy ja naprawdę musiałam to wszystko napisać? I myślę, że musiałam. Dla własnego spokojnego sumienia. Bo w kwietniu poszłam na spotkanie autorskie dowiedzieć się czegoś o muzyce, a dowiedziałam się tylko tego, kto się (...) z Wojtkiem Wojdą i dlaczego niesłusznie. I pokornie czy przekornie - sama już nie wiem - sięgnęłam po książkę, żeby się dowiedzieć czegoś o muzyce, a dowiedziałam się tylko tego, kto w branży podkłada sobie nieustannie świnie, i dlaczego właściwie wszyscy Farben Lehre.
No cóż... chciałam dobrze, ale widać muzyka musi obronić się sama. I może lepiej dla niej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz