sobota, 15 listopada 2014

15.11.2014

Staram się odwlec moment pisania czegokolwiek o koncercie Jack'a White'a. Poczekam chyba grzecznie, aż się ten temat naturalnie zdezaktualizuje. O tak! O nie! Tak naprawdę, to bardzo chciałabym coś napisać, ale - jak wiesz - nie umiem pisać o tym, co mi się podoba. Mój słownik nagle, w magiczny sposób ogranicza się do słów, których papier nie przyjmuje i koniec. No dupa po prostu. Swoją drogą... może mi kiedyś opowiesz, jak Ty to robisz? Ale, żeby nie odchodzić za bardzo od tematu, to przypomniałam sobie, że w odmętach mojego dysku znajduje się pewien plik... (teraz pora na myślenie magiczne - utworzony 15.11.2013!).

Jeżeli chciałabyś kogoś zapytać czy zna Jack'a White'a, to w przypadku odpowiedzi przeczącej, możesz dopowiedzieć: "tego od The White Stripes". Jeśli to nie pomoże, to wyciągasz wówczas broń większego kalibru i mówisz: "tego od Seven Nation Army". Jeśli trafisz na ten 1% człowieków, którym to nie pomoże, to wówczas zaczynasz nucić coś jak: "tu tu tu tu tu tu tu..." albo "o o o o o o o o". Sprawa załatwiona! Nie ma się więc czemu dziwić, że najbardziej chwytliwe "o o o o o o o o" wszechczasów  doczekało się coverów. Ja dwa lata temu naliczyłam ich około 64 (a wiem, że jest ich więcej). O sztuce coveru też mogłabym mówić dużo. Zwykle dużo mówię o tym, że absolutnie nie należy "poprawiać" niektórych utworów. Ale bardziej (więcej) lubię mówić o tym, kiedy ktoś mnie zaskoczy. Covery "Seven Nation Army" mnie urzekają w jednej kwestii. Mogłyby ilustrować poradnik "Jak zrobić cover - 1001 pomysłów", a nawet w tym przypadku sensowniejszy byłby tytuł polski "jak przerobić piosenkę - 1001 pomysłów". Ale, ale - mimo mojej nieukrywanej ironii i rozbawienia, nie mogę powiedzieć, że nie ma wśród nich paru perełek.


SEVEN NATION ARMY
czyli jak przerobić piosenkę
1001 gotowych pomysłów



Hayseed Dixie: można to zagrać szybciej i akustycznie 

Frontal: można z ostrym beatem...


Apathy: ...albo wykorzystać jako sampel

D-Me: można też dodać beat(a) I nazwać “Oh o o o oh ooh”

Marcus Collins: jeśli tylko wygrywa się X-Factor, to trzeba nagrać to jak najszybciej... tylko z większą ilością ozdobników (uwaga! tylko jeśli śpiewałeś to podczas programu)

SEVEN NATION ARMY: MHRRROCZNIE (i do tego tribute w nazwie zespołu)

Nostalgia 77: tu do wyboru -  trochę jazz’u, trochę funky

Vitamin String Quartet: przy udziale smyczków (oj, zwiększa napięcie i dodaje dramatyzmu)

Zella Day: po raz kolejny akustycznie, ale… wolniej (I dziewcze na wokalu)

The Dynamics: no to co by tu miała ragga nie przejść...

The Ohio State University Marching Band: ...o, albo orkiestra dęta

The Flaming Lips: jeśli jest już wystarczająco dziwnie, to dołączmy do tego jeszcze psychodelę (komponuje się z nazwą zespołu i słoniem-konewką na okładce płyty)

Montefiori Cocktail: ...natomiast jeśli do tej pory nie było wystarczająco dziwnie, to teraz będzie! po włosku!

Rockabye Baby!: a może zamiast “lulajże Jezuniu”?

Super Power Club: prosto z Amigi

Liquid Hits: zmysłowo i  (obowiązkowo) z ozdobnikami

The BossHoss: to po country zostało już chyba tylko disco polo

Vyvienne Long: dużo klaskania i dużo skrzypiec (ludzie to lubią)

Pickin' On Series: Stary dobry blues z Delty  Missisipi
The White Stripes: aż się nie chce wierzyć, że gdzieś tu się ukrył oryginał

The Oak Ridge Boys: nazwałam to kiedyś połączeniem county i gospel... teraz już nie jestem pewna...

Hard-FI: internet podpowiada, że powinnam to rozpoznać jako post-punk revival. Nie będę dyskutować

The Beat From Palookaville: Ska! Ska! Ska!

New Soul Sensation:  my name is Soul (New Soul)

Krausetto: rodem z niemieckiego disco

Marc Marée: rodem z love parade (czyli w sumie też z niemiecka)

Count Dee's Hit Explosion: a teraz dołóżmy trochę beatu, żeby wyglądało na inne niż oryginał

Unwoman: stara sprawdzona taktyka: skrzypce i dziewczę na wokalu

Union Of Sound: koleś ze ściśniętymi jajami – co by pasowało do klimatu ze Skins

Twinkle Twinkle Little Rock Star:  kołysanka… jak z horroru

Piano Tribute Players: na pianinie jeszcze nie było!

Champs United: wersja stadionowa (przynajmniej intencjonalnie)

The Soccer Champs: ibidem.

Blackroots: “normalnie gramy raggę, ale teraz będzie The White Stripes”

Soccer Champions: najwyraźniej na stadionach czasem trzeba puścić coś innego niż „Go West”

Tomer G: dance-performed-by-pretended-to-be-sexy-boy

Glambeats Corp.: Seven Nation Army is in the house

Never Mind The Pan Pipes: perwera z lamą i fujarką

The Versionarys:“bo nagrywaliśmy płytę z przebojami z 2000s, ale wokalistę mamy słabego

The Football Band: z rzeczy tego świata pozostaną tylko dwie… i jeszcze piłka nożna.

Ibiza Sundownaz: ktoś dał sobie wmówić, że czym więcej ozdobników i głosów tym lepiej

Ultimate Party Jams: pionierzy! Przecież nikt jeszcze nie wpadł na to, żeby przerobić początek

Mix Factor: akustycznie zawsze pro

Sly Bastard: electroclash.amen.

The Jingle Punks Hipster Orchestra: no to jeszcze na okriestrę nie-tylko-dętą

The Gym All-Stars: kolejni amatorzy nagrywania coveru „bo tak”

Sampler: dołożymy murzyna i będziemy to puszczać w klubach
Ameritz: dla jasności: In the Style of The White Stripes

The White Stripes: lajf

The Rock Heroes: ...bo Word Cup Anthem

Walt Ribeiro: na orkiestrę, tylko niech będzie bardziej dramatycznie, jak w gwiezdnych wojnach

The Dynamics: cover zawsze można jeszcze zmixować

Power Trip: wdzięczna kategoria “bo tak”

Nostalgia 77: A cappella

Tradelove: "chcieliśmy zmiksować jakiś kawałek, ale teraz już nie pamiętamy co to było"

Pickin' On Series: "jak robimy instrumental, to niech będzie na dużo instrumentów"

Ben L'Oncle Soul: soulowo, na żywo, z przerywnikiem po francusku

W.S.(the rox remix): "a możesz mi to zrobić z efektem zaciętej płyty? No i z beatem"

Alejandro Montero: "dodałem do swojego umc-umc trochę The White Stripes bo ludzie to lubią"

Tradelove: efekt zacinającej się płyty niektórym się nie znudzi

Sounds Good: jak oryginał, ale bez wokalu – ta dam!

DJ Skip: jestę didżeję + ludzie w tle

Bsharry: dużo dużo dużo syntetycznych dźwięków. Lubisz to dziwko!

Ben L'Oncle Soul: soulowo. nie na żywo. wyszło bardziej jazzowo

Jamar Rogers: po udziale w Voice też wydajesz to tak szybko jak możesz



I zadanie domowe: co to jest w ogóle, ta cholerna armia siedmiu narodów? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz