Staram się odwlec moment pisania czegokolwiek o koncercie Jack'a White'a. Poczekam chyba grzecznie, aż się ten temat naturalnie zdezaktualizuje. O tak! O nie! Tak naprawdę, to bardzo chciałabym coś napisać, ale - jak wiesz - nie umiem pisać o tym, co mi się podoba. Mój słownik nagle, w magiczny sposób ogranicza się do słów, których papier nie przyjmuje i koniec. No dupa po prostu. Swoją drogą... może mi kiedyś opowiesz, jak Ty to robisz? Ale, żeby nie odchodzić za bardzo od tematu, to przypomniałam sobie, że w odmętach mojego dysku znajduje się pewien plik... (teraz pora na myślenie magiczne - utworzony 15.11.2013!).
Jeżeli chciałabyś kogoś zapytać czy zna Jack'a White'a, to w przypadku odpowiedzi przeczącej, możesz dopowiedzieć: "tego od The White Stripes". Jeśli to nie pomoże, to wyciągasz wówczas broń większego kalibru i mówisz: "tego od Seven Nation Army". Jeśli trafisz na ten 1% człowieków, którym to nie pomoże, to wówczas zaczynasz nucić coś jak: "tu tu tu tu tu tu tu..." albo "o o o o o o o o". Sprawa załatwiona! Nie ma się więc czemu dziwić, że najbardziej chwytliwe "o o o o o o o o" wszechczasów doczekało się coverów. Ja dwa lata temu naliczyłam ich około 64 (a wiem, że jest ich więcej). O sztuce coveru też mogłabym mówić dużo. Zwykle dużo mówię o tym, że absolutnie nie należy "poprawiać" niektórych utworów. Ale bardziej (więcej) lubię mówić o tym, kiedy ktoś mnie zaskoczy. Covery "Seven Nation Army" mnie urzekają w jednej kwestii. Mogłyby ilustrować poradnik "Jak zrobić cover - 1001 pomysłów", a nawet w tym przypadku sensowniejszy byłby tytuł polski "jak przerobić piosenkę - 1001 pomysłów". Ale, ale - mimo mojej nieukrywanej ironii i rozbawienia, nie mogę powiedzieć, że nie ma wśród nich paru perełek.
SEVEN NATION ARMY
SEVEN NATION ARMY
czyli jak przerobić piosenkę
1001 gotowych pomysłów
Hayseed Dixie: można to zagrać szybciej i
akustycznie
Frontal: można z ostrym beatem...
Apathy: ...albo wykorzystać jako sampel
D-Me: można też dodać beat(a) I
nazwać “Oh o o o oh ooh”
Marcus Collins: jeśli tylko wygrywa się X-Factor, to trzeba nagrać to jak najszybciej... tylko z większą ilością ozdobników (uwaga! tylko jeśli śpiewałeś to podczas programu)
SEVEN NATION ARMY: MHRRROCZNIE (i
do tego tribute w nazwie zespołu)
Nostalgia 77: tu do wyboru - trochę jazz’u, trochę funky
Vitamin String Quartet: przy
udziale smyczków (oj, zwiększa napięcie i dodaje dramatyzmu)
Zella Day: po raz kolejny akustycznie, ale… wolniej (I dziewcze na wokalu)
The Dynamics: no to co by tu miała ragga
nie przejść...
The Ohio State University Marching Band: ...o,
albo orkiestra dęta
The Flaming Lips: jeśli jest już
wystarczająco dziwnie, to dołączmy do tego jeszcze psychodelę (komponuje się z nazwą zespołu i słoniem-konewką na okładce płyty)
Montefiori Cocktail: ...natomiast jeśli do tej pory nie było wystarczająco dziwnie, to teraz będzie! po włosku!
Rockabye Baby!: a może zamiast “lulajże Jezuniu”?
Super Power Club: prosto z Amigi
Liquid Hits: zmysłowo i (obowiązkowo) z ozdobnikami
The BossHoss: to po country
zostało już chyba tylko disco polo
Vyvienne Long: dużo klaskania i dużo skrzypiec (ludzie to lubią)
Pickin' On Series: Stary dobry blues z Delty Missisipi
The White Stripes: aż się nie chce wierzyć, że gdzieś tu się ukrył oryginał
The Oak Ridge Boys: nazwałam to kiedyś połączeniem county i gospel... teraz już nie jestem pewna...
Hard-FI: internet podpowiada, że
powinnam to rozpoznać jako post-punk revival. Nie będę dyskutować
The Beat From Palookaville: Ska! Ska!
Ska!
New Soul Sensation: my name is Soul (New Soul)
Krausetto: rodem z niemieckiego
disco
Marc Marée: rodem z love parade
(czyli w sumie też z niemiecka)
Count Dee's Hit Explosion: a teraz dołóżmy trochę beatu, żeby wyglądało na inne niż oryginał
Unwoman: stara sprawdzona
taktyka: skrzypce i dziewczę na wokalu
Union Of Sound: koleś ze
ściśniętymi jajami – co by pasowało do klimatu ze Skins
Twinkle Twinkle Little Rock Star: kołysanka… jak z horroru
Piano Tribute Players: na
pianinie jeszcze nie było!
Champs United: wersja stadionowa
(przynajmniej intencjonalnie)
The Soccer Champs: ibidem.
Blackroots: “normalnie gramy raggę, ale teraz
będzie The White Stripes”
Soccer Champions: najwyraźniej
na stadionach czasem trzeba puścić coś innego niż „Go West”
Tomer G: dance-performed-by-pretended-to-be-sexy-boy
Glambeats Corp.: Seven Nation Army is in the
house
Never Mind The Pan Pipes: perwera z lamą i fujarką
The Versionarys:“bo
nagrywaliśmy płytę z przebojami z 2000s, ale wokalistę mamy słabego
The Football Band: z rzeczy tego
świata pozostaną tylko dwie… i jeszcze piłka nożna.
Ibiza Sundownaz: ktoś dał sobie
wmówić, że czym więcej ozdobników i głosów tym lepiej
Ultimate Party Jams: pionierzy! Przecież nikt jeszcze nie wpadł na to, żeby przerobić początek
Mix Factor: akustycznie zawsze
pro
Sly Bastard: electroclash.amen.
The Jingle Punks Hipster
Orchestra: no to jeszcze na okriestrę nie-tylko-dętą
The Gym All-Stars: kolejni
amatorzy nagrywania coveru „bo tak”
Sampler: dołożymy murzyna i będziemy to puszczać w klubach
Ameritz: dla
jasności: In the Style of The White Stripes
The White Stripes: lajf
The Rock Heroes: ...bo Word Cup Anthem
Walt Ribeiro: na orkiestrę,
tylko niech będzie bardziej dramatycznie, jak w gwiezdnych wojnach
The Dynamics: cover zawsze można
jeszcze zmixować
Power Trip: wdzięczna kategoria
“bo tak”
Nostalgia 77: A cappella
Tradelove: "chcieliśmy zmiksować
jakiś kawałek, ale teraz już nie pamiętamy co to było"
Pickin' On Series: "jak robimy instrumental, to niech będzie na dużo instrumentów"
Ben L'Oncle Soul: soulowo, na
żywo, z przerywnikiem po francusku
W.S.(the rox remix): "a możesz mi
to zrobić z efektem zaciętej płyty? No i z beatem"
Alejandro Montero: "dodałem do
swojego umc-umc trochę The White Stripes bo ludzie to lubią"
Tradelove: efekt zacinającej się
płyty niektórym się nie znudzi
Sounds Good: jak oryginał, ale
bez wokalu – ta dam!
DJ Skip: jestę didżeję + ludzie
w tle
Bsharry: dużo dużo dużo syntetycznych
dźwięków. Lubisz to dziwko!
Ben L'Oncle Soul: soulowo. nie na
żywo. wyszło bardziej jazzowo
Jamar Rogers: po udziale w Voice też
wydajesz to tak szybko jak możesz
I zadanie domowe: co to jest w ogóle, ta cholerna armia siedmiu narodów?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz