Wiele razy oddawałam palmę pierwszeństwa najlepszego zespołu w Polsce Lao Che. Podtrzymuję. Ale to na koncertach indios bravos byłam ćwierćset razy. Pierwszą ich piosenką, którą usłyszałam było "Zabiorę cię" zaraz po Woodstocku 2006. Zaraz potem zachłysnęłam się płytą "Mental Revolution" i odkryłam wcześniejszą ("Part One"). I niezmiennie - od ośmiu lat jestem pod absolutnym urokiem tych i kolejnych płyt; muzyki i tekstów, charyzmy i energii. Ostatnio, czytając antologię tekstów i przekładów The Doors znalazłam następujące stwierdzenie: "płyta The Doors jest zbyt dobra by tłumaczyć ją nuta po nucie, piosenka po piosence. Tego typu podejście byłoby z pewnością nudne, bo recenzję natychmiast zestawiono by z "pozawerbalnym" przekazem dzieła sztuki". Mam ochotę wytłumaczyć się analogicznym stwierdzeniem. Tylko, że w moim przypadku motywacje byłyby nieco inne. Mam to szczęście (jako słuchacz) i to przekleństwo (jako osoba aspirująca do legitymizacji swojego prawa wypowiadania się o muzyce), że muzykę słyszę jako całość i w przypadku muzyki, która do mnie trafia, podoba mi się, urzeka czy też fascynuje - nie umiem nigdy tego zachwytu ubrać w słowa. Mogłabym najwyżej posadzić kogoś na fotelu, kazać przesłuchać album od deski do deski i siedząc naprzeciwko patrzyć na niego pełnymi nadziei oczami, licząc na to, że usłyszy ("zobaczy" albo "dostrzeże") to, co ja.
[19.10.2007]
19.10.2007, 08.05.2008, 22.08.2008, 08.11.2008, 19.03.2009, 23.10.2009, 04.05.2010, 06.11.2010, 25.03.2011, 17.04.2011, 21.05.2011, 27.08.2011, 14.10.2011, 14.10.2011, 03.12.2011, 10.03.2012, 15.05.2012, 09.11.2012, 14.03.2013, 11.05.2013, 17.08.2013, 15.12.2013, 28.05.2014, 13.05.2014, 09.08.2014
[09.08.2014]
[fot. p. koy]
.jpg)

w nocy w związku z chęcią uczczenia pamięci Robina Williamsa oglądałam "The dead poets society". (On "Oh Captain, My Captain!") gdzieś na początku filmu mierzy sie z podobnym dylematem tylko dotyczącym poezji (niemożności analizacy rzeczowej w oderwaniu od całości wrażeń). Polecam, zwłaszcza, że dzieje się tam to o czym uczniowie w szkole zmuszani do interpretacji twórczości mogą tylko pomarzyć ;)
OdpowiedzUsuńg.
ojej... płakałam czytając książkę. Na filmie pewnie też.
OdpowiedzUsuń<3
pobudza do placzu, oj zdecydowanie
Usuńg.