Rany, ile razy w ciągu tygodnia zdarza mi się powiedzieć: wiesz... ja już się troszkę wychodziłam na koncerty, ale na [tu wstaw dowolną nazwę] to bym poszła już, teraz zaraz. No i ta "dowolna nazwa" za każdym razem się okazuje być czymś zupełnie innym. No więc przemyślałam sprawę i oto rezultat. Skala rozciąga się w przestrzeni zespołów żywych ^ koncertujących, mniej więcej od "it will be nice" do "shut up and take my money". I pewnie za kilkanaście minut przypomnę sobie o kim zapomniałam. a za pół godziny będę miała w głowie kolejne dziesięć zespołów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz