Time to live
Time to lie
Time to laugh
Time to die
Time to walk
Time to run
Time to aim your arrows at the sun
Jest trochę muzyki, która ma dla mnie swój określony czas. Dżem - to np. wakacje 2006. Lao Che - jedyna muzyka przy, której w liceum byłam w stanie usnąć wracając ze szkoły. I to tylko "Powstanie...". Chociaż wcześniej nie byłam w stanie go znieść. I to bardzo bardzo bardzo. A w zeszłym roku, w styczniu, w zimie, uczyłam się przy Erze. I to miała być pointa. Bo styczeń. Bo zima.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz